Zwiększenie sprzedaży

Co musisz zrobić, żeby nie czuć stresu związanego z rewolucją AI. Jak wprowadzić Biznes B2B w erę AI w 2027 roku. A może już?

Filip Duszczak

  • 21 minut czytania
  • 17 września 2026

Działamy już dziesięć lat na rynku sprzedaży B2B. Ponad 3000 zrealizowanych projektów wsparcia w sprzedaży. Zespół 60+ specjalistów, który na co dzień układa procesy sprzedaży i generowania leadów cudzym firmom. Prowadzone profile na Linkedin, wdrażane CRM’y i szkoleni handlowcy.

Piszę to nie po to, żeby się pochwalić. Piszę to, żeby mieć prawo powiedzieć Ci coś, czego pewnie nie chcesz dzisiaj koniecznie usłyszeć. Sam też chwilę z tym walczyłem.

Uwielbiam zmiany na rynku sprzedaży. Właściwie to na nich zbudowałem całą karierę i swój biznes.

Ta zmiana jest jednak inna. Ta zmiana to rewolucja AI. A to kolejny artykuł, kolejnej firmy, która jako kolejna powie Ci, że nie jesteś gotowy:)

Czujesz, że coś Ci umyka? Zastanawiasz się, czy Twoja firma powinna już coś zmienić, czy jeszcze można poczekać? Czy Twoi handlowcy za rok będą tak samo skuteczni jak dziś? Czy Twoja strona internetowa w ogóle będzie się komuś wyświetlać, kiedy ludzie przestaną szukać w Google? A może strony za chwilę nie będą w ogóle potrzebne. A może nie zmieni się nic i nie ma co panikować?

Mam dla ciebie dobrą i złą wiadomość.

Jeśli w tym momencie czujesz coś w rodzaju chaosu i strachu, że coś Cię omija (Era AI) – to normalna reakcja. I to jest ta dobra wiadomość. Zła jest jednak taka, że niestety (jeśli nie robisz obecnie z tym nic) – to faktycznie właśnie cię coś omija.

Jeff Bezos, CEO Amazon 20 lat temu powiedział: 

“Stress primarily comes from not taking action over something that you can have some control over… stress comes from ignoring things that you shouldn’t be ignoring.”

Czyli po polsku, w duchu: stres bierze się głównie z niepodejmowania działania w sprawie, na którą masz jakiś wpływ — z ignorowania rzeczy, których nie powinieneś ignorować. Ciężka praca sama w sobie stresu nie generuje; można pracować bardzo dużo i to lubić. Stresuje dopiero to, co odkładasz i wypierasz.

Jak to zatem jest z tym AI. Czy to już pora na Ciebie i Twój biznes? Czy to jeszcze bańka, która zaraz pęknie?

Muszę Cię zmartwić. Każda technologia ma swój cykl życia – opisuje to dobrze Geoffrey A. Moore w książce: Crossing the Chasm. Dziś jesteśmy w fazie early adopters. Ludzie mocno zaangażowani testują dla Ciebie wszystko, żebyś Ty nie musiał. To my testujemy na swoich zespołach. To my wdrażamy to u klientów którzy nie boją się innowacji. To my popełniamy błędy, przepalamy budżety – sprawiamy ,że czasami wydaje się że to AI to w sumie nic nie potrafi.
Robimy to po to, że kiedy nadejdzie pora na Ciebie – będziemy już operować na doświadczeniu.

Dlatego, może jeszcze wydawać Ci się, że nie musisz. Ale to złudzenie ,które będzie sporo Cię kosztować.

Nie będzie tak, że w pewnym momencie ktoś powie: sprawdziliśmy, nic się nie zmienia, możesz spać spokojnie. Będzie odwrotnie. Zmieni się prawie wszystko. Przewalidujesz strategię, na której stoisz od lat. Zdefiniujesz cele na nowo. I my (Early Adopters) wiemy to już. Tak po prostu będzie.

Różnica jest jedna. Nie musisz brać udziału w tym laboratorium. Nie musisz testować wszystkiego na sobie już dziś.

Możesz poczekać, aż rynek wystandaryzuje praktyki, tak jak to było z internetem czy z automatyzacją procesów. Za pięć, dziesięć lat wdrożysz to, co inni dziś wypracowują na własnych błędach.

Są trzy typy firm.

Takie, które powodują zmianę. Takie, które ją śledzą na bieżąco. I takie, które przegrywają – bo orientują się dopiero, gdy jest już po wszystkim.

Nie chcesz być tą trzecią.

Nie mam dla Ciebie jednej recepty na wszystko. Nikt uczciwy Ci jej dziś nie da – kto obiecuje gotowy plan na trzy lata do przodu w temacie, który zmienia się co kwartał, ten albo kłamie, albo jeszcze nie próbował tego zrobić naprawdę.

Powiem Ci jednak dzisiaj od czego zacząć. Dlaczego akurat ja?
Bo sam niedawno byłem jeszcze po stronie sceptyków. Sam próbowałem siebie przekonać, że między realnym zastosowaniem AI a moim rynkiem jest jeszcze przepaść. Że mam czas. Myliłem się.

Uważam, że rewolucja AI w każdej firmie powinna być dzielona na trzy fazy.

Faza I: Rzeczy, które musisz zrobić na wczoraj.
Faza II: Rzeczy, które dają Ci spokój stabilność działania biznesu na najbliższe lata. MImo kolejnych rewolucji AI.
Faza III:  Rzeczy, które budują przewagę, kiedy fundament już stoi.

Skupiam się na sprzedaży i marketingu, bo to jest nasze podwórko. Ten sam mechanizm – najpierw posprzątać, potem wdrażać – działa też w kadrach, prawie, administracji. Przejdź przez własną organizację tak samo, dział po dziale. To nie jest żaden FrameWork, żadna sprawdzona metoda. To moje luźne przemyślenia na temat naszej firmy i biznesów naszych klientów.


Faza 1:  Marketing. Rzeczy, które musisz zrobić na wczoraj


Zacznijmy od marketingu. I chociaż nie jest to nasza specjalizacja to jako Sales House, współpracujemy z działami marketingowymi na co dzień. Dlatego widzimy te dobre zmiany i te złe. Zespoły które już podjęły transformacje i takie które wierzą że da się zabunkrować i wygrać wojnę. Nie da się.

1. Strony www w 2027 roku z AI?

Widzisz dziś dziesiątki narzędzi, które w jednym kliknięciu budują stronę internetową. Pewnie doskonale pamiętasz faktury dla firmy która budowała twoja strone. Ile kosztowało przebudowanie jej, administarcja przez ostatnia dekade. A teraz widzisz jakieś filmiki w sieci jak to kolejny agent AI stworzyl 1 kliknięciem gotową stronę www. Czy takie cuda istnieją?

 Faktycznie istnieją. Ale kilka kliknięć a jakościowa strona internetowa to wciąż dwie różne rzeczy.

W branży pojawił się już termin “AI slop”. Coś, co jednym rzutem oka widać, że wygenerowała maszyna, i co nie niesie żadnej wartości.

To nie znaczy, że budowa stron nie zostanie zrewolucjonizowana przez AI. Zostanie – to jedna z pierwszych dziedzin, które już to przechodzą. Coś, co kiedyś kosztowało kilkanaście tysięcy złotych, dziś kosztuje kilkadziesiąt dolarów.

Ma to swoją cenę. Jesteśmy zalewani stronami tworzonymi przez tak zwanych vibe coderów, promowanymi na stronach też wygenerowanych przez AI. Ta sama czcionka, ten sam gradient, te same trzy ikonki i zdanie o tym, że coś tam ma zmienić Twój biznes na zawsze.

Nie o wygląd tu jednak chodzi. To, że to jeszcze nie to – nie znaczy, że kolejne miesiące nie wprowadza rewolucji na stałe. Wprowadzą.

Dlatego – dowiedz się, jak zbudowana jest Twoja strona. Czy firma, która nią administruje, wykorzystuje AI do jej rozwoju. Czy środowisko w ogóle pozwala połączyć się z agentami AI w przyszłości. Czy jej rozwój oznaczać będzie kodowanie po staremu czy będzie można zrobić to szybciej i efektywniej w 2027 dzięki AI?

To ważne ponieważ zmieni się rola stron www. Zmieni się ich układ, zadanie i cel. A samo ich budowanie nie powinno kosztować tyle co w ostatniej dekadzie.

To musi się wydarzyć, bo zmienia się sposób, w jaki ludzie w ogóle korzystają ze stron. Moim zdaniem użytkownicy niedługo przestaną chcieć szukać. Będą chcieli od razu dostać odpowiedź – czat, wirtualny handlowiec, rozmowa zamiast przeklikiwania podstron. Każda strona będzie miała swój interfejs jak ChatGPT. Porozmawiasz z nami bez nas.

Pierwszy krok nie polega więc na przebudowie strony pod nowy design. Polega na przygotowaniu środowiska, które za rok czy dwa da się rozwijać z wykorzystaniem AI.

– Nie musisz mieć dziś najlepszej strony w branży. Musisz mieć taką, którą da się jutro zmienić bez wyrzucania jej do kosza.

2. Zweryfikuj strategię widoczności: SEO to już nie wystarczy

Przez ostatnie dwadzieścia lat, jak czegoś potrzebowałeś, wchodziłeś w Google. Cały marketing internetowy zbudowano na tym przyzwyczajeniu.

Tempo, w jakim przesiadamy się na wyszukiwarki AI – ChatGPT, Claude, Perplexity, Gemini – oznacza, że sposób dbania o widoczność właśnie się zmienił.

Upraszczając brutalnie: jeśli dotychczas płaciłeś komuś za to, żeby firma wyświetlała się w Google, teraz musisz zapłacić komuś, żeby wyświetlała się w wyszukiwarkach AI. I musisz zacząć już.

Jeśli masz własny zespół SEO – usiądźcie i sprawdźcie, jak Wasza firma pojawia się dziś w odpowiedziach AI. Jeśli korzystasz z agencji, poproś o pilne spotkanie i zadaj jedno pytanie: dlaczego nikt sam z tym do Was nie przyszedł? Jak to świadczy o agencji? Jeśli szukasz dobrej Agencji SEO/GEO – polecimy Ci chętnie naszego partnera!

Jeśli agencja odpowie, że strategia pod SEO i pod GEO to i tak to samo – to świadczy o ich niekompetencji. Jest w tym trochę prawdy, bo dobre SEO wspiera GEO przy okazji. Ale to nie jest zależność jeden do jednego. GEO wymaga dodatkowo dbałości o linkowanie eksperckie, obecność w mediach społecznościowych, wiarygodność autora treści. Inne budowanie stron – patrzenie już mocno do przodu ku zmianom.

Dobra agencja SEO w 2027 roku ma dla Ciebie dwie strategie w jednym dokumencie, nie jedną.

3. Zbuduj widoczność ludzi, nie tylko firmy

Ostatni element w marketingu dotyczy Ciebie i Twoich pracowników. Uważam, że to on w najbliższych latach zdecyduje najwięcej.

Wyszukiwarki AI bardzo często szukają potwierdzenia eksperckości. Im bardziej widoczni jesteście jako zespół, liderzy, szefostwo, na LinkedInie, Quorze, Reddicie, tym mocniejszy sygnał dostaje algorytm.

Jest w tym też drugi mechanizm, potwierdzony danymi Gartnera. 67% nabywców B2B deklaruje dziś, że wolałoby przejść cały proces zakupowy bez udziału handlowca. 45% korzystało z AI przy ostatnim zakupie. A jednocześnie 77% nazywa ten zakup złożonym albo trudnym.

Krótko: klient wie więcej niż kiedyś, ale ufa mniej niż kiedyś. Szuka odpowiedzi w AI, a potwierdzenia szuka u człowieka.

To zmienia rolę pierwszego kontaktu z klientem. Klient przyjdzie już wyedukowany – co do potrzeb, produktu, konkurencji. Od Ciebie będzie oczekiwał czegoś innego: zaufania i eksperckości, nie edukacji od zera.

Podsumujmy:

Trzy kroki na już: sprawdź środowisko techniczne strony, sprawdź czy strategia widoczności obejmuje SEO i GEO, i zbudujcie profile eksperckie zespołu. Zacznijcie postować, wypowiadać się, budować markę. To już nie jest dodatek do marketingu. To jego rdzeń.

Faza 1:  Sprzedaż. Rzeczy, które musisz zrobić na wczoraj

To teraz nasza piaskownica. Jako Sales House zajmujemy się sprzedażą ponad 10 lat. A jako specjaliści blisko dwie dekady. My serio sporo wiemy o procesach, systemach CRM czy pozyskiwaniu leadów. Poniżej kilka kluczowych zadań, które musisz zrobić zanim wskoczysz do pociągu o nazwie Rewolucja AI w sprzedaży. I szczerze – skoro wszyscy konsultanci na rynku mówią to samo – to faktycznie tak jest:)

1. Uporządkuj sprzedaż, zanim zaczniesz mówić o AI

W sprzedaży wcale nie jest lżej niż w marketingu. Zmieniają się kompetencje handlowców, ich rola, narzędzia, sposób docierania do klienta. Trzeba przebudować procesy, komunikacje.

Zacznę jednak od czegoś, co zabrzmi zupełnie nieseksownie jak na tekst o AI.

Uporządkuj swoją sprzedaż.

Tak, dobrze przeczytałeś. Najpierw trzeba wykonać bardzo nudną, atrakcyjną pracę – zbudować procesy, kulturę, środowisko. Dlaczego?

Co chwilę w naszej organizacji przeprowadzamy tę samą rozmowę z klientami. Pytają, czy wdrożymy im AI. Odpowiadamy: pewnie, że tak, pokażcie środowisko i omówmy co da się zrobić.

„Jakie środowisko?” – pyta klient.

Okazuje się, że nie ma systemu CRM. Nie ma procesu sprzedaży. Firma funkcjonuje na notatnikach. Każdy handlowiec bazuje na własnym doświadczeniu. Nie ma wspólnego mianownika, zero wiedzy o liczbach handlowców. Taki klasyczny “u mnie to nie jest potrzebne” biznes.

To nie jest organizacja gotowa na jakąkolwiek rewolucję. Nie ma tu czego automatyzować, skoro nie ma czego usprawniać. Jeśli wsłuchasz się w narracje firm konsultingowych – wszystkie równo powtarzają, że rewolucja AI to co na pewno zrobi to uporządkuje w firmach procesy. Bo bez tego nie da się nic wdrożyć. I to prawda. I najpewniej właśnie to dzisiaj blokuje Twoja firmę przed tym co chciałbyś już mieć. Bo chcesz efekty – ale nie chcesz wykonywać brudnej pracy bo wstydzisz się tego jak długo nic z tym nie robiłeś. No cóż, życie.

Od czego w takim razie zacząć jak już przełknie się ta pigułkę?

Krok pierwszy: zaprojektuj proces sprzedaży z kimś, kto się na tym zna – u nas to ponad dekada praktyki i ponad 250 projektów mapowania procesów sprzedaży za sobą, więc mam prawo powiedzieć, że wiemy jak to robić.Ale można to samemu zrobić.. Rozpiszcie to, czego dziś używacie, jakich narzędzi, jak wygląda droga klienta od pierwszego kontaktu po sprzedaż. Jak wygląda obsługa aktualnych klientów.  Co mierzyć albo albo chcielibyście zmierzyć. Jak pracują handlowcy,

Krok drugi: zbuduj środowisko. Choćby prosty CRM, choćby na start Excel, jeśli jeszcze nie jesteś gotowy na więcej. Etapy, segmentacja, potencjalni klienci osobno od stałych. Trzeba to po prostu posprzątać.

Dopiero na tak przygotowanym gruncie ma sens pierwsza warstwa AI – taka, która pomaga szybko odpowiadać na trudne pytania, szuka wąskich gardeł, tłumaczy liczby, których dotąd nikt w firmie nie rozumiał.

Pomyśl:
Uporządkowany Excel z leadami, szansami + chatGPT który mówi ci o tym wszystko w sekundę?
Prosty CRM wdrożony w 2-3 dni, monitoruje wszystkie działania handlowców + Claude AI który mówi ci o tym wszystko w sekundę?

Na prawdę niewiele potrzeba aby ruszyć z miejsca.

To też moment, w którym warto spojrzeć na kompetencje zespołu. Z naszego doświadczenia zwykle okazuje się, że problemem nie jest brak umiejętności AI. Problemem jest to, że podstawy – wiedza produktowa, rozumienie własnego procesu, kultura pracy – są u każdego inne.

– AI nie naprawi bałaganu. Ona go tylko pogorszy.


Faza 2: Rzeczy, które dadzą ci stabilność w 2027

Załóżmy, że masz faze I już za sobą. Proces stoi, środowisko jest gotowe, pierwsza warstwa AI działa. Czas na kompetencje, które nie starzeją się razem z kolejną wersją ChatGPT czy Claude. Od teraz nowe wersje będą bezpośrednio podnosić efektywność już zaprojektowanych fundamentów.

Zacznijmy od sprzedaży idąc tym wątkiem dalej.

1. Przebuduj customer success proces, zanim zrobi to za Ciebie konkurencja

Przez dwadzieścia lat proces zakupowy wyglądał podobnie. Klient wchodził na kilka stron, potem dzwonił, a jego wiedza na starcie była ograniczona. Tutaj odpowiednią rolę przejmował handlowiec , który w dobrze zaprojektowanym procesie edukował, badał z klientem jego potrzeby(on sam często odkrywał je na bieżąco), sprzedawał.

Dziś klient może o wiele więcej sprawdzić sam, zanim w ogóle się z Tobą skontaktuje. Jego research zaczyna się z asystentem AI. Jest o wiele bardziej świadom potrzeb, możliwości i oferty rynkowej. Zostaje mu jedno – weryfikacja. Sprawdzenie, czy to, czego się dowiedział, jest prawdą, i wybór konkretnego dostawcy. Ta zmiana generuje potrzebę przebudowy dwóch aż kompetencji. Pierwsza dotyczy obsługi klienta i konwersji Lead -> Sprzedaż. Druga to umiejętny prospecting. Jest on równie ważny i niestety też drastycznie przechodzi zmiany ponieważ skoro jak już wyżej pisałem – klient ma dostęp do zupełnie nowego mechanizmu uczenia się na wczesnym etapie zakupowym – to znaczy, że musimy nauczyć się docierać do niego w odpowiednim momencie zanim to jeszcze nastąpi i kształtować jego myślenie dużo wcześniej.

Kompetencja pierwsza – wykorzystanie AI w ramach procesu sprzedaży.

Mapowanie procesu sprzedaży, który skutecznie wspiera proces zakupowy klienta jest krokiem bez którego, ciężko jest mówić o wdrożeniu narzędzi AI. Z naszego doświadczenia 90% firm, która rozmyśla o narzędziach AI nie jest gotowa na ich dobre wykorzystanie właśnie dlatego, że nigdy wcześniej organizacja nie mapowała tego jak w ogóle sprzedaje. Różnice w kompetencjach handlowców jest tak różna że najczęściej wdrożenie rozjeżdża się w faktycznym zastosowaniu tych narzędzi. Dlatego najpierw – zacznij od procesu. Zakładając jednak, że ten jest już gotowy warto omówić kilka najciekawszych zastosowań AI, które nie wymagają ani dużej inwestycji ani zaawansowanej wiedzy.

a) moment, w którym pojawia się lead – to punkt, w którym dotąd wiedziałeś o kliencie tyle, ile sam Ci powiedział, i dzwoniłeś w ciemno. Z AI możesz na podstawie adresu email przygotować się lepiej do rozmowy. Sam adres pomoże Ci znaleźć więcej informacji zarówno osobie (najczęściej z Linkedin + informacje medialne) oraz firmie. Wystarczy wkleić te dane do asystenta AI aby ten przygotował na spotkaniu krótka notatkę. Dla klienta – to już poczucie profesjonalizmu, przygotowania po Twojej stronie. Dla ciebie – kilka minut.

b) pierwsze spotkanie – research, przygotowanie dedykowanej prezentacji, dziś zajmuje to ułamek dawnego czasu. Z AI coś co wcześniej zabierało albo pół dnia handlowcowi albo zespołowi marketingu teraz może trwać kilka minut. AI doskonale radzi sobie w przebudowie gotowych prezentacji PPTX/PDF tak aby dodać kilka slajdów do każdej prezentacji z przykładami case study, dedykowanym rozwiązaniem czy po prostu komunikacja wokół klienta. Zwykła prezentacja od teraz może stać się dedykowana per każde spotkanie.

c) moment po spotkaniu – spersonalizowana oferta, notatki ze spotkania złożone w spójny materiał, ale bez wpadania w oferty z jednego kliknięcia, które i tak każdy dziś rozpoznaje. Dzięki AI i popularnym obecnie narzędzia do transkrypcji(Notatek) z spotkania możemy w kilak minut prosić Ai o podsumowanie, zebranie informacji i przygotowanie dedykowanej oferty. Dobrze zaprojektowany agent posiada już wkład (ofertę, cenniki, prezentacje). Dlatego twoja rola właściwie jest tylko wkleić podsumowanie spotkania i napisać kilka prostych rozkazów do agenta AI. 

d) baza obiekcji – nagrywaj spotkania, zbieraj zastrzeżenia klientów, buduj z tego materiał do przygotowania na trudne rozmowy. Zachęcamy też naszych klientów do tego aby nagrać spotkania i transkrypcje a następnie wzbogacać agenta, który specjalizuje się w obiektach, negocjach wsparciu zespołu handlowego szczególnie nowych osób. Im więcej zgromadzonych przykładów tym bardziej wartościowy dla organizacji agent AI.

Do tego jedna rzecz, którą wdrożyłbym już jutro: asystent mailowy. Przegląda skrzynkę, przygotowuje draft odpowiedzi, spina się z CRM-em. Twoi handlowcy Cię za to pokochają.

Kompetencja druga – prospecting 3.0

Druga kompetencja to dotarcie do klienta. Skoro klient jest bardziej wyedukowany, dotychczasowe metody przestają wystarczać.

Moim zdaniem jedyne skuteczne podejście do prospectingu w 2027 roku to łącznie 3 kanałów naraz. Mam tutaj na myśli: Cold Mailing+ Social Selling + Marka osobista. W teorii to nic nowego. Mówimy na rynku o tym wszyscy od wielu lat. Różnica jest jednak nie w kanałach a w metodzie pracy.

Dotychczas firmy realizowały te 3 kanały niezależnie. Jasne ze sa na rynku narzędzia do automatyzacji na Linkedin połączenie z coldmailigiem. Ale wszystcy juz jestesmy zmeczeni automatycznymi wiadomości i to juz nie dziala.

W naszym przypadku – wszystkie 3 kanały obsługiwane sa przez specjalistów ręcznie + ze wsparciem AI które służy jako narzędzie w rękach artysty nie jako automatyzacja.

Poziom pierwszy – spersonalizowane cold maile w oparciu o realne triggery z Twojej branży. Ktoś zmienił pracę. Firma ogłosiła coś ważnego. Konkurent kupił konkurenta. Najpierw ustal, jakie triggery mają sens u Ciebie, dopiero potem projektuj kampanię – nie kampanię do wszystkich o wszystkim, jak jeszcze dekadę temu.

Poziom drugi – social selling na wąskiej liście firm, o których marzysz. Zwykle jest ich w każdej organizacji około pięćdziesięciu miesięcznie. Całość pracy wykonywana ręcznie ale – AI pomaga budować personalne wiadomości, robi research, przygotowuje wiadomości głosowe.

Poziom trzeci – i najważniejszy. Marka osobista handlowców i liderów. Kiedy wszyscy stosuje prospecting i przestajemy się wyróżniać – powinniśmy wyróżniać się jeszcze zanim klikniemy wyślij wiadomość. Zawsze tłumaczę klientom to w ten sposób: gdyby waszym handlowcem był Adam Małysz mielibyście 95% oper rate i 50% reply rate. To świadczy o tym, że im bardziej popularna marka, nadawca – tym skuteczniejszy prospecting. AI wykorzystujemy tutaj do ułatwianie ludziom pisania, tworzenia, publikowania, nagrywanie wideo.

Do 2030 roku ważniejsze będzie, jako kto piszesz cold maila, niż co w nim napiszesz.

– Taniej i szybciej nie znaczy skuteczniej. Cold mailing sam w sobie przestaje działać bez inteligentnych triggerów i bez marki, która za nim stoi.

7. W marketingu oddaj AI to, co powtarzalne, i zbuduj wspólny mózg analityczny

W 2027 roku nie wyobrażam sobie zespołu marketingu, który ręcznie klei infografikę godzinę czy dwie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której prosty wkład do oferty czeka w kolejce do marketera.

Wszystko powtarzalne przenieś do AI. Zespół marketingu powinien zamiast tego skupić się na tym, gdzie AI dziś nie sięga – eventy, webinary, edukacja, autentyczność przekazu.

Tu jedno zastrzeżenie, uczciwe: przy samych wdrożeniach agentów do produkcji treści nie jesteśmy ekspertami. Sami dopiero automatyzujemy własny pion marketingu. Jeśli firma zewnętrzna proponuje Ci takie wdrożenie i wygląda solidnie – skorzystaj.

Druga kompetencja to analityka. Dotychczas dzieliliśmy się na specjalistów od SEO, od Adsów, od social media, bo opanowanie każdego narzędzia z osobna wymagało lat. Dziś kluczem jest jeden wspólny mózg operacyjny, spięty ze wszystkimi systemami – Google Analytics, ruchem na stronie, źródłami klientów, kosztami kampanii.

U nas zaczyna to działać dokładnie tak. Punktem operacyjnym jest Claude, spięty z Analyticsem i narzędziami, które mierzą nam też zapytania AI o naszą firmę. Nie potrzebujemy do tego czterdziestu specjalistów. Mamy partnera, który zbiera dane, a wspólnie z nim planujemy kierunek.

– Nie chodzi o to, żeby AI robiła marketing za Twój zespół. Chodzi o to, żeby zwolnić im czas na rzeczy, których AI dziś nie zrobi za nich.


Faza 3: przewaga, kiedy fundament już stoi

8. Zdecyduj się na AI First na poziomie całej organizacji

To pytanie, na które trudno mi odpowiedzieć z pozycji kogoś, kto już przeszedł tę drogę do końca i ma na to twardy dowód. Chyba nikt uczciwy dziś tego o sobie nie powie, poza kilkoma osobami, które sam obserwuję i które są dalej niż my.

Jedno mogę Ci jednak powiedzieć wprost.

Nie skupiaj się wyłącznie na procesach i na tych pracownikach, którzy i tak są ciekawi nowych narzędzi. W każdej organizacji, tak jak w każdym cyklu technologicznym, są entuzjaści, sceptycy i cała reszta pośrodku. Organizacja, która wdraża AI tylko przez chętnych, zostaje niekompletna.

U nas zaczęło się od jednego zdania: jesteśmy organizacją AI First. Każdy pracownik bez kompetencji AI jest niepełny.

Brzmi górnolotnie, dopóki nie rozbijesz tego na kroki. My zrobiliśmy to tak: spotkanie z każdym działem na poziomie menedżerskim, spisanie procesów do automatyzacji, zaprojektowanie konkretnych narzędzi dla każdego zespołu, a na końcu – własne środowisko i własny agent wspierający dla każdego pracownika z osobna.

Ta faza wciąż u nas trwa. Nie każdy dział jest gotowy w stu procentach. Ale już dziś, na tak wczesnym etapie, efektywność organizacji rośnie u nas niemal dwukrotnie – bo procesy w stu procentach powtarzalne przestały wymagać rąk.

To nie jest oddawanie pracy AI. To przyspieszanie własnej pracy, żeby skupienie zostało tam, gdzie AI dziś nas nie zastąpi.

Żaden trener przed sezonem nie zastanawia się, czy w ogóle grać, bo rywal kupił sobie lepszy sprzęt. Zastanawia się, jak przygotować zawodników do gry, która się zmieniła. Reszta drużyn i tak wyjdzie na to samo boisko.

Nasza firma weszła już do tego pociągu. Pędzi, i w najbliższych latach dotknie każdej organizacji, niezależnie od branży.

Jeśli czujesz, że jesteś dopiero przed krokiem pierwszym – przed uporządkowaniem procesu sprzedaży, przed wdrożeniem CRM, i nie masz w zespole kompetencji, żeby przeprowadzić to samodzielnie – odezwij się do nas. Jako Sales House przechodzimy przez tę transformację razem z klientami na co dzień, nie tylko we własnej organizacji.

Filip Duszczak

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Zapisz się do Naszego Newslettera

Bądź na bieżąco z ostatnimi wpisami, newsami oraz poradami.

Newsletter